Dziś nastąpiła oficjalna inauguracja nowego sezonu rowerowego. Polegała ona na wyprowadzeniu mojego* żółto-czerwonego "ferrari" z garażu, dokonaniu szybkiego serwisu pozimowego i wreszcie wprowadzenie go w ruch. Wycieczka dziś była krótka, można powiedzieć rozgrzewkowa, aby nie zakwasić nóg od razu.
Długość trasy - ok 20 km (około, bo nie założyłam jeszcze licznika).
Obserwacje - 1. jak co roku wzrosła liczba dziur w naszych drogach, 2. kondycja moich nóg nawet dosyć miło mnie zaskoczyła.
Piosenka - przylepa towarzysząca mi dziś podczas pedałowania: The Naked And Famous "All Of This".
*wiem, że to nie do końca mój rower, ale Kochanie przecież co moje, to twoje i na odwrót, nieprawdaż? :]
No comments:
Post a Comment